BOŻE NARODZENIE

 

Boże Narodzenie to najważniejsze po Wielkanocy chrześcijańskie święto w roku, dawniej nazywane Godami, Godniami lub Godnymi Świętami – od starosłowiańskiego słowa god, czyli rok. Nazwa ta pochodzi od zaślubin (godów) starego i nowego roku oraz nocy i dnia, gdyż czas Bożego Narodzenia zbiegał się z zimowym przesileniem.

Boże Narodzenie, jest to dzień wyjątkowy, który nawet podczas okupacji niemieckiej odgrywał rolę swoistego ,,pokrzepienia” serc. Ks. Roman Penc – proboszcz przeworski – tak napisał w swojej ,,Kronice”: ,,Jakże miło i słodko brzmi dla nas to słowo! (tj. Boże Narodzenie – przyp.aut.). Z jak wielkim utęsknieniem czekaliśmy zawsze na piękne kolędy nasze! Oczekiwaliśmy niemniej i w tym roku, krwawym roku klęski, bez narzekania. Może w czasie świąt, śpiewając pieśni Bożego Narodzenia, zdołamy chociaż na chwilę zapomnieć o tym, co obecnie przeżywamy. Dwa tysiące lat minęło od czasu, kiedy Bóg w ludzkiej postaci zstąpił na ziemię, aby ludzkie zwierzę obdarzone słowem i dłonią z powrotem uczynić Dzieckiem Bożym, ono zaś broni się wszystkimi siłami i chce nadal pozostać zwierzęciem, zadowalając się jedynie tzw.cywilizacją i kulturą tego świata. (…) Święta przeszły spokojnie. Ale nie były to święta jak co roku wesołe i beztroskie, gdyż w każdej prawie rodzinie brakowało kogoś. Jedni w niewoli niemieckiej, inni w obozach rumuńskich i węgierskich, a któż policzy poległych i zaginionych? Toteż niejedna łza zabłysła w oku przy stole wigilijnym, a życzenia, jakie sobie składano wszędzie były jednakowe: ,,-Abyśmy się doczekali lepszych czasów i weselszych świąt!”.

W podprzeworskich wsiach święta Bożego Narodzenia przebiegały w atmosferze powagi, spokoju i skupienia. Zazwyczaj spędzano je w domu w gronie najbliższej rodziny, odpoczywając przy zastawionych stołach i śpiewając kolędy. Poza niezbędnymi pracami gospodarskimi w zasadzie wstrzymywano się od jakichkolwiek czynności, nawet nie wolno było gotować. Obowiązkowo każdy uczestniczył w tym dniu w uroczystej Mszy Świętej, niektórzy byli na trzech kolejnych nabożeństwach. Ważnym elementem tych nabożeństw były jasełka. Dzieci chętnie oglądały szopki przypominające stajenkę betlejemską. W dzień Bożego Narodzenia obowiązywały także liczne zakazy. Nie należało przeglądać się w lustrze, czesać i poprawiać splecionych rano warkoczy. Na śniadanie jadło się upieczone wcześniej bułki nadziewane rodzynkami lub ,,pampuchy”, a do tego kawę zabielaną mlekiem. Czasami pieczono wielkie bułki drożdżowe zwane ,,patelniakami”, które pieczono w piecu chlebowym tuż po wyciągnięciu chleba. Na obiad jedzono podgrzewane potrawy z wieczerzy wigilijnej, które trzymano w brandurze. Na stołach pojawiają się także różnego rodzaju słodycze i ciasta. Dzieci bawiły się także na słomie, którą wyścielało się polepę glinianą, a później podłogę, natomiast starsi z reguły zachowywali powagę. Nie wolno było w tym dniu urządzać zabaw ani wesel. Wieczór Bożego Narodzenia nazywany był ,,szczodrym wieczorem”, w którym gospodynie nie przędły, żeby nie zranić błąkających się w tym czasie dusz. ,,Sczodre wieczory” trwały w tradycji wiejskiej aż do Nowego Roku. W tradycji ludowej świętowanie Bożego Narodzenia trwało (jak w Kościele) aż do Trzech Króli. Dni te, a zwłaszcza długie wieczory upływały na wypoczynku, wspólnym śpiewaniu kolęd, pogawędkach sąsiedzkich, poczęstunkach i wesołych zabawach. W tym czasie nie było pilnych i ważnych prac w gospodarstwie, dlatego też domownicy mogli się cieszyć z beztroskiego relaksu w sytuacji, gdy w komorach było pełno jeszcze świątecznego jadła.

Drugi dzień świąt, 26 grudnia był uroczystością ku czci Świętego Szczepana – pierwszego chrześcijańskiego męczennika. W tym dniu mieszkańcy wsi święcili w kościele owies, którym następnie rzucano w księdza i w zgromadzonych w świątyni parafian. Jak wspominają starsi mieszkańcy ,,obrywało się” także dziewczętom, które jednak się nie obrażały, bo miało to wróżyć powodzenie w nowym roku. Niektóre dziewczyny, szczególnie te, które upodobali sobie kawalerowie, miały nawet siniaki, bo do owsa dodawali bób i groch.

Poświęcony przez księdza owies przed wiosennymi zasiewami mieszany był z pozostałym wysiewanym ziarnem. Miało to zapewnić obfity urodzaj. Poświęcony owies gospodarze dawali także koniom, by były zdrowe i silne.

Od Św. Szczepana po wsiach chodzili kolędnicy. Czasem mieli szopkę i wystawiali widowisko opowiadające historię narodzenia Pana Jezusa i spisek Heroda na jego życie. Głównymi postaciami byli: król Herod, żołnierze, Żyd, śmierć i diabeł. Kolędnicy w wielu domach byli częstowani wypiekami domowymi i cukierkami. Obecnie kolędnikom daje się głównie pieniądze. Również dzieci ,,zbierały się” w grupki i kolędowały pod oknami. W zamian za kolędę dostawali jabłka, cukierki, a przede wszystkim ,,szczodraki”. Rzadziej kolędnicy mieli ze sobą ,,gwiazdę betlejemską”.

W dzień Św. Szczepana usuwano z podłogi rozścieloną wcześniej słomę, z której robiono powrósła, by następnie obwiązać nimi drzewa owocowe. Miało to zapewnić dobre zbiory i ustrzec je przed chorobami i robactwem. Drzewa, które nie rodziły nie były obwiązywane powrósłem, a jedynie potrząsane.

Na Świętego Szczepana na przeworskich wsiach wzajemnie się odwiedzano, by wspólnie połamać się opłatkiem i złożyć sobie życzenia. Goście wchodzący do domu gospodarza wygłaszali formułkę: ,,Na szczęście, na zdrowie, na ten Święty Szczepan”. Należało wówczas odpowiedzieć: ,,Pospołu i z wami” lub ,,Daj Panie Jezusie, abyśmy zdrowi byli i drugiego doczekali”. Nieraz w odwiedziny przyjeżdżali goście nawet z odległych wsi.

Dzień Św. Szczepana otwierał zwyczajowo okres zabaw i potańcówek. Mogły być w tym dniu organizowane także wesela. Kończył się więc dla panien i kawalerów czas bez zabaw.

Po Świętym Szczepanie do końca ,,starego” roku też na wsi przeworskiej obchodzono święta: Świętego Jana Ewangelisty, Świętych Młodzianków i wspomnienie Świętego Sylwestra.

W Dzień Św. Jana Ewangelisty, 27 grudnia wierni gromadzili się na Mszy Świętej, by poświęcić przyniesione przez siebie wino. Czasami święcono także miód i opłatki dla bydła. Podczas Mszy Św. kapłani podawali wiernym wino, by nie zaszkodziła im – tak jak Świętemu Janowi – żadna trucizna. Wino przez mieszkańców wsi było traktowane jako lekarstwo. Po przyjściu z kościoła z poświęconym winem wszyscy domownicy bez względu na wiek mogli się trochę go napić. Często wypijano je jeszcze tego samego dnia, a prym w tym wiedli szczególnie niepełnoletni, którzy wykorzystywali okazję, by ,,bez grzechu” się napić.

Na Świętego Jana zgodnie z treścią popularnego przysłowia: ,,Na Święty Jan każdy sobie pan” lub ,,Na Jana sługa zmienia pana” parobcy rozwiązywali umowy o pracę i równocześnie rozpoczynali poszukiwania nowego pracodawcy. W dawnej przeworskiej wsi parobek po zakończeniu służby dostawał bochenek chleba i trochę pieniędzy. Później zbierali się oni na rynku w Przeworsku obok pomnika króla Władysława Jagiełły i oczekiwali na nowe propozycje pracy.

28 grudnia liturgia Kościoła wspomina Świętych Młodzianków na pamiątkę dzieci zgładzonych przez Heroda, po tym, jak dowiedział się, że narodził się Mesjasz. Święto to jest dniem żałoby, a w liturgii używa się szat fioletowych i nie śpiewa się ,,Gloria” czy innych radosnych pieśni.

Ważne jest też, że w tradycji ludowej nie towarzyszyły temu świętu żadne formy obrzędowe. Być może wiązało się to, że kończył się czas świąteczny, a rozpoczynął się czas pracy. Potwierdza to dawne przysłowie: ,,Na Młodzianków i Lasoty czas do roboty” (Lasota to dawne imię Sylwestra -przyp.aut.).

Ostatni dzień roku, podobnie jak Święto Młodzianków, nie ma w zasadzie żadnych form obrzędowych. Jedynie w tym dniu proboszczowie informowali parafian o całorocznej działalności, w tym o liczbie chrztów, ślubów czy zgonów. Popularne dzisiaj zabawy sylwestrowe mają krótką tradycję. Na wsiach zabawy sylwestrowe odbywały się początkowo w domach prywatnych, a później w domach ludowych. Do tańca przygrywali muzykanci, którzy grali na harmonii, cymbałach i skrzypcach. Rozpoczynający się nowy rok kalendarzowy w tradycji ludowej witano jako święto ,,początku”, które miało zadecydować o losach na przyszłość. Ważne więc było, aby ten dzień był szczęśliwy, dlatego w kieszeniach były monety, w wiadrach czysta i świeża woda, a w pięcu palił się ogień.

Z Nowym Rokiem związany był zwyczaj ,,chodzenia po domach” dwóch mężczyzn przebranych za Stary Rok i Nowy Rok. Jeden, upozorowany na staruszka miał długą brodę i podarte łachmany, a drugi był młody i o ładnym stroju. Odwiedzinom tym towarzyszyły różne przyśpiewki.

W Nowy Rok chodziły po wsi dzieci ,,po szczodrakach”. Za życzenia dostawały od gospodyni bułeczki zwane szczodrakami. Oprócz nich domy odwiedzały grupy kolędnicze. Wśród nich były grupy ,,z Herodem”, ,,z rajem”, ,,z turoniem”, i ,,z szopką”. Odwiedziny grupy kolędniczej, jak również odwiedziny księdza ,,po kolędzie” było dla domowników radosnym przeżyciem.

Świąteczny charakter ma też w tradycji ludowej święto Trzech Króli. W święto to słychać jeszcze śpiew kolęd, a w domach świecą się jeszcze pięknie przystrojone choinki. Niektórzy nadrabiają świąteczne zaległości w odwiedzinach, a wielu uczestniczy w spotkaniach opłatkowych.

W kościele święciło się mirrę, kadzidło i kredę. Po powrocie z kościoła gospodyni nabierała na łopatkę żarzące się węgliki i okadzała cały dom, by odpędzić złe moce i duchy. To samo robił gospodarz, okadzał oborę i inwentarz, ,,aby czarownice mleka nie zabierały i uroków nie rzucały”.

W święto Trzech Króli kreślono na drzwiach wejściowych domu trzy litery: K+M+B, a więc inicjały trzech mędrców ze wschodu: Kacpra, Melchiora i Baltazara. Do dziś w wielu miejscowościach przeworskich zachował sie ten zwyczaj, ponadto w ramach tego Święta z inicjatywy Wójta Gminy Przeworsk Daniela Krawca organizuje się barwny orszak, podczas którego uczestnicy ubierają się w szaty, na wzór ubiorów Medców ze Wschodu. Trzej królowie prowadzą swoje korowody, by oddać pokłon narodzonemu Jezusowi.

Definitywnie w tradycji ludowej, święto Matki Bożej Gromnicznej, 2 lutego kończyło okres świąt Bożego Narodzenia. Na uroczystej Mszy Świętej święci się gromnice. Gromnie te miały chronić przed chorobami, piorunami i złymi duchami. Zapalało się ją także w chwili konania kogoś z domowników. W święto Matki Boskiej Gromnicznej, po powrocie z kościoła, gospodarz także obchodził dom dookoła, żeby odegnać wszystkie nieszczęścia. Niektórzy w swoich domach znaczyli gromnicą znak krzyża.

W tym dniu rozbierano choinkę i cały świąteczny wystrój izby. Dawniej 2 lutego należało wyśpiewać wszystkie pastorałki i kolędy z kantyczki. Z rozebranej żywej choinki gospodarze robili ,,kłotewki” zwane też ,,mątewkami”, które służyły w kuchni do mieszania bądź rozbijania potraw.

VIANOCE

 

Vianoce, tzn. sviatky Narodenia Pána, sú po Veľkej noci najdôležitejšími kresťanskými sviatkami roka. V nárečiach majú rôzne pomenovania: Gody, Godnie alebo Godne sviatky – od staroslovanského slova god/hod (chvíľa, časový úsek, neskôr rok, hodina).. Niektorí tento názov interpretujú od zásnub (hodov) starého a nového roku, alebo noci a dňa, keďže Vianoce sa slávia počas zimného slnovratu.

Vianoce sú výnimočným dňom, ktorý aj počas nemeckej a sovietskej okupácie mal dôležitú úlohu istého „utešovania“ sŕdc. Kňaz Roman Penc – przeworský farár – takto napísal v svojej ,,Kronike”: „Ako milo a sladko nám znie to slovo! (tzn. Vianoce – pozn. autora) S akou veľkou túžbou sme vždy čakali na naše krásne koledy! Neočakávali sme menej ani tento rok, krvavý rok porážky, bez nariekania. Možno počas sviatkov, spievajúc vianočné piesne, dokážeme aspoň na chvíľu zabudnúť o tom, čo dnes prežívame. Už uplynulo dvetisíc rokov, keď Boh zostúpil a stal sa človekom, aby ľudské zviera obdarované slovom a dlaňou opätovne urobiť Božím Dieťaťom, ono sa bráni zo všetkých síl a chce naďalej zostať zvieraťom, uspokojujúc sa iba tzv. civilizáciou a kultúrou tohto sveta. (…) Sviatky uplynuli pokojne. Ale neboli to sviatky, ako každý rok, veselé a bezstarostné, pretože skoro v každej rodine niekto chýbal. Niektorí v nemeckom zajatí, iní v rumunských a maďarských táboroch, a kto zráta padlých a nezvestných? Nejedna slza sa zaleskla v oku pri štedrovečernom stole, a vzájomné priania boli všade také isté: ,,Aby sme sa dožili lepších časov a veselších sviatkov!”.

V dedinách obce Przeworsk Vianočné sviatky prebiehali v trochu vážnej, ale pokojnej a sústredenej atmosfére. Väčšinou sa trávili doma, v kruhu najbližšej rodiny, oddychujúc za plnými stolmi a spievajúc koledy. Okrem nevyhnutných prácach na gazdovstve sa nevykonávali akékoľvek činnosti, nesmelo sa dokonca ani variť. Každý sa v tento deň zúčastňoval na slávnostnej sv. omši, niektorí dokonca aj na troch nasledujúcich obradoch. Dôležitým prvkom týchto pobožností boli jasličky. Deti sa rady pozerali na betlehemy, ktoré mali pripomínať chudobnú betlehemskú maštaľ. V prvý deň Vianoc platilo množstvo zákazov. Nesmelo sa pozerať do zrkadla, česať ani opravovať ráno zapletené vrkoče. Na raňajky sa jedli skôr upečené vianočky alebo „pampúchy“, a k nim káva s mliekom. Niekedy sa piekli veľké žemle z kysnutého cesta nazývané „panvičiaky“, ktoré sa piekli v chlebovej peci hneď po vytiahnutí chleba. Na obed sa jedli zohrievané jedlá zo štedrej večere, ktoré boli ešte v komore. Na stoloch tiež nechýbali rôzne sladkosti a koláče. Deti sa hrali na slame, ktorou sa postielala hlinená a neskôr drevená podlahu. Starší boli väčšinou vážni a zamyslení. V tento deň sa nesmeli organizovať zábavy ani svadby. Všetky večer počas vianočných sviatkov sa nazývali „štedré večere“, gazdiné nepriadli, aby nezranili blúdiace duše. „Štedré večere“ podľa dedinských tradícií trvali až do Nového Roku. V ľudovej tradícii oslava Narodenia Pán trvala (tak ako v liturgickom kalendári) až do sviatku Troch kráľov. V tieto dni, a predovšetkým počas dlhých večerov, ľudia oddychovali, spoločne spievali koledy, susedsky sa navštevovali, hostili a veselo sa zabávali. V tom čase neboli žiadne súrne a dôležité práce na gazdovstve, preto sa domáci mohli tešiť z bezstarostného oddychu, veď v komorách boli ešte sviatočné jedlá a pochúťky.

V druhý deň Vianoc, 26. decembra, bol sviatok sv. Štefana – prvého kresťanského mučeníka. Obyvatelia dedín v tento deň svätili v kostoloch ovos, ktorý potom hádzali po kňazovi a po farníkoch zhromaždených v chráme. Ako spomínajú starší obyvatelia, aj dievčatá „dostávali“, avšak neurážali sa, pretože to znamenalo, že na budúci rok budú mať úspech. Niektoré dievčatá, ktoré mali mládenci najradšej, mali dokonca aj modriny, pretože sa do ovsa pridávali bôb a hrach.

Kňazom posvätený ovos sa pred jarnou sejbou zmiešaval s ostatným osivom. Malo to zabezpečiť väčšiu úrodu. Gazdovia tiež dávali posvätený ovos koňom, aby boli zdravé a silné.

Od sviatku sv. Štefana chodili po dedinách koledníci. Niekedy mali betlehem a vykonávali jasličky – predstavenie rozprávajúce príbeh o narodení Ježiša Krista či o nástrahách Herodesa na jeho život. Hlavnými postavami boli: kráľ Herodes, vojaci, Žid, smrť a diabol. Koledníkov v mnohých domoch ponúkali domácimi koláčmi a cukríkmi. V súčasnosti koledníci dostávajú predovšetkým peniaze. Aj deti sa „združovali“ do skupín a koledovali pod oknami. Za koledu dostávali jablká, cukríky a predovšetkým „štedráky“. Koledníci len málokedy mali so sebou „betlehemskú hviezdu“.

Na sviatok sv. Štefana sa z podlahy zbierala predtým postlatá slama, z ktorej sa robili viechy, ktorými sa obväzovali ovocné stromy. Malo to zabezpečiť dobrú úrodu a ochrániť ich pred chorobami a chrobákmi. Stromy, ktoré nerodili, sa viecham neobväzovali, ale sa iba potriasali.

Ľudia sa v przeworských dedinách na Svätého Štefana navzájom navštevovali, aby sa spoločne podelili oblátkou a zložili si vianočné priania. Hostia vchádzajúci do domu hovorili: „Na šťastie, na zdravie, na Svätého Štefana“. Odpovedalo sa: „Pospolu aj s vami“ alebo „Daj nám Pane Bože, aby sme zdraví boli a druhého sa dočkali“. Na návštevu často prichádzali hostia aj zo vzdialených dedín.

Sviatok sv. Štefana zahajoval fašiangy – obdobie zábav a tancovačiek. V tento deň sa už mohli konať aj svadby. Pre dievčatá a mládencov sa končilo obdobie bez zábav.

Po Svätom Štefanovi až do konca „starého“ roku sa na przeworských dedinách slávili ďalšie sviatky: svätého Jána Evanjelistu, Svätých Neviniatok a spomienka sv. Silvestra.

Na sviatok sv. Jána Evanjelistu, 27. decembra, veriaci prichádzali na sv. omšu, na ktorej sa svätilo prinesené víno. Niekedy sa posviacal aj med a oblátky pre dobytok. Kňazi počas sv. omše podávali veriacim víno, aby im neuškodil – tak ako sv. Jánovi – žiadny jed. Obyvatelia obce pripisovali vínu liečivé účinky. Po skončení omše sa všetci domáci, bez ohľadu na vek, mohli napiť trochu vína. Často sa celé posvätené víno vypilo ešte v ten istý deň, využívali to predovšetkým neplnoletí, ktorí sa v tento deň mohli „bez hriechu“ napiť.

Na sviatok sv. Jána podľa populárneho príslovia: „Na svätého Jána, každý sebe pánom“ alebo „Na Jána sa sluha pánom stáva“, parobkovia vypovedali pracovné dohody a súčasne začínali hľadať nových zamestnávateľov. Kedysi parobkovia v przeworskom regióne po skončení služby dostávali peceň chleba a trochu peňazí. Neskôr sa zhromažďovali na námestí v Przeworsku, pri pomníku kráľa Vladislava Jagelovkého, a čakali na nové pracovné ponuky.

28. decembra sa podľa liturgického kalendára slávi sviatok svätých Neviniatok, na pamiatku dedí, ktoré dal zavraždiť Herodes, ktorý sa dozvedel, že sa narodil Mesiáš – Židovský Kráľ. Tento deň je dňom smútku, preto sa v liturgii používajú fialové šaty a nespieva sa „Sláva Bohu na výsostiach“ ani iné radostné piesne.

Dôležité tiež je, že v ľudovej tradícii neboli s týmto sviatkom späté žiadne obrady. Možno preto, že sa skončil sviatočný čas, a začínal sa čas práce. Potvrdzuje to aj dávne príslovie: „Na Neviniatka a Lasoty, čas do roboty“ (Lasota je dávne meno Silvestra – pozn. autora).

S posledným dňom roka, podobne ako na sviatok Neviniatok, nie sú späté v podstate žiadne obrady. Jedine že v posledný deň roka miestni farári informovali farníkov o celoročnom hospodárení, vrátane počtu krstov, sobášov a pohrebov. V súčasnosti veľmi populárne Silvestrovské zábavy majú krátku tradíciu. Na dedinách sa silvestrovské zábavy najprv konali v súkromných domoch, neskôr v ľudových domoch. Do tanca hrali hudobníci, ktorí hrali na harmonikách, cimbaloch a husliach. Začínajúci sa nový kalendárny rok sa v ľudovej tradícii vítal ako sviatok „začiatku“, ktorý mal rozhodnúť o osude budúcnosti. Preto bolo veľmi dôležité, aby bol tento deň čo najšťastnejší. Ľudia nosili vo vreckách mince, vo vedrách čistú a čerstvú vodu, a v peci musel celý deň horieť oheň.

S Novým rokom je spätý zvyk „chodenia po domoch“ dvoch mužov prezlečených za Starý Rok a Nový Rok. Jeden, predstavovaný ako starec, mal dlhú bradu a bol oblečený v roztrhaných handrách, a druhý bol mladý a pekne oblečený. Počas týchto návštev sa spievali rôzne piestne.

Na Nový Rok chodili deti po dedine „na štedráky“. Za vinšovanie im gazdiné dávali žemle nazývané štedráky. Okrem nich domy navštevovali aj koledníci. Medzi nimi boli skupiny „s Herodesom“, „s rajom“, „s kubom“ a „s betlehemom“. Návšteva koledníkov či návšteva kňaza „na koledu“ boli pre domácich radostnou udalosťou.

V ľudovej tradícii mal sviatočný charakter aj sviatok Troch kráľov. V tento deň sa ešte spievali koledy a v domoch sa svietili vianočné stromčeky. Niektorí dobiehali sviatočné návštevy, a mnohí sa zúčastňovali na rôznych vianočných „oblátkových“ stretnutiach.

V kostole sa svätila krieda, kadidlo a myrha. Gazdiná po z kostola brala na lopatku žeravé uhlíky a kadidlom okiadzala celý dom, aby vyhnala zlé sily a duchov. To isté robil gazda, okiadzal celé gazdovstvo aby strigy mlieko nezobrali a zvieratám neučarovali“.

Na sviatok Troch kráľov sa na vstupných dverách písali tri písmená: K+M+B, iniciály troch mudrcov z východu: Gašpara (pol. Kacper), Melichara a Baltazára. V mnohých przeworských dedinách sa tento zvyk zachoval až dodnes. Okrem toho sa v tento Sviatok, z iniciatívy starostu obce Przeworsk – Daniela Krawca, koná farebný sprievod. Všetci účastníci sa prezliekajú podľa vzoru mudrcov z východu. Traja králi vedú svoje sprievody, aby sa poklonili narodenému Mesiášovi.

Hromnice, kedysi sviatok Očisťovania Panny Márie, v súčasnosti sviatok Obetovania Pána, v ľudovej tradícii definitívne končili vianočné obdobie. Na slávnostnej sv. omši sa svätili hromničné sviece. Tieto sviece mali chrániť pred chorobami, bleskami a zlými duchmi. Zapaľovali sa aj pri umierajúcich. Na Hromnice gazdovia po návrate z kostola obchádzali svoj dom dookola, aby odohnali od neho všetky nešťastia. Niektorí v svojich domoch robili hromničnou sviecou znak kríža.

V tento deň sa upratoval stromček a všetky vianočné ozdoby. Kedysi sa 2. februára museli zaspievať všetky pastorálky a koledy zo zborníka kolied – kantyczki. Gazdovia z vianočného stromčeka robili habarky, ktoré sa používali v kuchyni na miešanie a roztrepávanie jedál.